Kobiece perspektywy

Życie liczbami usłane.

Życie liczbami usłane.

Inżynier Irena uwielbiała liczby i ilościowe aspekty życia.

Zakładała, że prawie wszystko da się wyliczyć, po to by porządkować i kontrolować siebie oraz przyległe sobie światy. Z łatwością dzieliła swą aktywność - 80 % na pracę i dokształcanie się, 15% na pomoc ukochanej babci i 5% na resztę, w której zawarła spotkania z bliskimi i przyjaciółmi oraz czytanie książek.

Irena z determinacją pakowała w tabele, wypełniając ich komórki różnymi danymi. Tak rodziły się jej plany, zestawienia zadań, terminarze spotkań i bilanse finansowe.
Liczyła się i z czasem, i z pieniędzmi, ponieważ ZAMIERZAŁA ich mieć pod dostatkiem.


Na progu zimy zauważyła, że zbyt często goszczą u niej smutek i rozdrażnienie. Kobieta zżyta bliźniaczo z obowiązkami stała się przytłaczająco poważna i perfekcyjna do bólu. Kolejne ptaszki, sadzane prawą ręką Ireny, przy sprawach, które zamknęła już jej nie cieszyły.


Po głębszej refleksji, w towarzystwie zaskoczenia odkryła jak bardzo PRAGNIE szczerze uśmiechać się i śmiać się beztrosko, mieć radochę i więcej przyjemności, dużych i małych, codziennych i wyjątkowych.

Kiedy już sformułowała cel coachingowy i zaangażowała się na 100% w jego realizację, pojawiło się WYZWANIE. Okazało się nim zdefiniowanie własnych przyjemności i źródeł radości, tak od serca, nie tylko z głowy. Istnieje bowiem ważna różnica między wymyślaniem a wyciąganiem wniosków z doświadczenia.

WYZWANIE to pokonała z pomocą ćwiczeń rozwijających ponadczasowe umiejętności: samoobserwacji, dystansowania się do chłodnych kalkulacji intelektualnych, głębszego doświadczania swojego świata wewnętrznego, reflektowania i symbolicznego interpretowania własnego życia.

Ponadto w INTENCJI zbliżenia się do swej wewnętrznej rzeczywistości, Irena praktykowała pisanie dziennika. Przyglądała się sobie, dzień po dniu, przynajmniej 5 minut dziennie bazując na kilku pytaniach.
Wybrała je dla siebie z wykonywanych wcześniej ćwiczeń i skomponowała w następujący ciąg:
Jakie uczucia towarzyszyły mi dzisiaj?
Co mówią o mnie i o tym co mam do zrobienia?
Co podpowiada mi intuicja a propos tego co mam do zrobienia?
Co ma do powiedzenia na ten temat umysł?
Jakie wysuwam wnioski i/lub podejmuję decyzje?

Koniec końców, radochą i przyjemnościami dopełniła swe życie, zmieniając na plus proporcje niejedne.

Przesłania ujęte w pytania.
1. Ile procent swego życia wypełniasz przyjemnościami, które Cię ożywiają?
2. Jaka dawka tego typu przyjemności byłaby zdecydowanie lepsza dla Ciebie?
3. Jakie przyjemności mogą stanowić najbardziej pożądane składniki tej dawki?