Kobiece perspektywy

Oddechowa transformacja - transformacja z oddechem.

Oddechowa transformacja - transformacja z oddechem.


Kobieta ta wbiegała na pierwsze sesje lekko podduszona. 

Jej płytki, zbyt szybki ODDECH rwał się nawet przy najmniejszym ruchu w fotelu. Był też skutecznie zalewany potokiem niepokojących słów i myśli. Ciśnienie w jakim żyła, to życiowe a nie atmosferyczne, bez litości naciskało na nią tak, że oddech musiał walczyć zaciekle o miejsce dla siebie. Od kilku lat grzązł w szczytach jej płuc, a co za tym idzie niezwykle rzadko poruszał się w niej swobodnie masując choćby przeponę.

 

Życiowa i umysłowa zadyszka zaczynała brać górę nad kobietą. Sama nie wiedziała kiedy i jak to się stało, że wypełniła swe życie od dechy do dechy zadaniami, obowiązkami, troskami i problemami, jak mawiała piekielnie ważnymi. ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ. Na szczęście jeszcze sporo dzieliło ją od grobowej deski.

 

Szybko odkryła śmiertelny charakter swego funkcjonowania i jego odmienność od pożądanego.  Kiedy dawała się zaprosić do uspokojonego rytmu oddychania, w którym głęboki WDECH swobodnie zdążał za WYDECHem i na odwrót, zdobywała możliwość spotkania ze sobą i swymi pragnieniami, bycia U SIEBIE W SOBIE. Dotykała tego KIM CHCE BYĆ i jak chce żyć. Jej oddech zwalniał bieg a ona natchniona zaczynała widzieć.

 

Widząc i oddychając pełną piersią zrobiła miejsce dla Szczęśliwej Anny, takiej jaką dla siebie stworzyła.  Szczęście Szczęśliwej Anny w znaczącej mierze zależało od niej, a kluczem do niego był pakiet realizowanych na różne sposoby wartości. W jego składzie umieściła: komfort psychofizyczny (kojarzyła go z fundamentem zdrowia), jakość, rozwój, dobrobyt (niematerialny np. emocjonalny, duchowy i materialny), miłość, wspólnotę oraz odpowiedzialność  praktykowaną z poszanowaniem innych i siebie samej.

 

W końcu chodziły razem na spacery i korzystały z uroków natlenionego świeżego powietrza. Kobieta i jej Szczęśliwa Anna. Wkrótce do życia kobiety zawitały nowe PRZYJEMNOŚCI, które bardzo polubiła  - zapach świeżo mielonej kawy, grubaśna miękkość modrakowego koca, książki Isabel Allende, muzyka filmowa, tajska kuchnia tworzona z grupą przyjaciół, kolekcja artystycznej biżuterii i wiele innych.

 

Zadania i obowiązki były blisko CENTRUM jej życia, ale go już nie stanowiły. Ono należało do kobiety. Teraz miała zdecydowanie mniej problemów, ponieważ przed przyjęciem na głowę wprawnie je sortowała, a następnie ze zwiększoną skutecznością rozwiązywała. Zresztą miała dla nich bardzo szczupłe miejsce.

 

Przesłania ujęte w pytania.

 
  1. Ile jeszcze czasu musisz oddychać ot tak sobie lub byle jak, by czuć siły witalne i być w dobrym kontakcie ze sobą?
  2. Jakie możliwości zrodziłby dla Ciebie codzienny pełny, głęboki i spokojny, w jakiejś części też świadomy, oddech?
  3. Co najchętniej zrobiłabyś zyskawszy rozpuszczenie napięć, rozluźnienie, energię?