Kobiece perspektywy

proAKTYWNOŚĆ

proAKTYWNOŚĆ

W najprostszym ujęciu to przychylny stosunek do aktywności.
W wielokontekstowym zaś, to mieszanka: inicjatywy, odpowiedzialności, decyzji i działania.

Kobieta działająca proAKTYWNIE bez trudu utrzymuje się w polu własnego wpływu, co w praktyce oznacza, że robi to wszystko co może zrobić, by zdobyła to czego pragnie i stała się tym kim chce. Wie co i jak ma robić (jak nie wie to się dowiaduje) i co szczególnie ważne, wie po co chce to zrobić.

Kiedy skłania się do aktywności wybiera to co zrobi. Opcje analizuje, wątpliwości rozwiewa, dylematy rozwiązuje, rozstrzyga i postanawia. Ściśle współpracuje ze świadomością, odpowiedzialnością, wolą, wyobraźnią i sumieniem. Wspiera swe działania dorobkiem refleksji i uprawia refleksję w działaniu. Stąd przemyślenia są jej bliskie jak skóra. Impulsywne akcje są rzadkim gościem w jej świecie, ponieważ nie miotają nią, ani lekko wyczuwalne wicherki, ani mocne wichry generowane przez emocje, umysł czy zdarzenia.

Ma dobry nos do właściwych wyborów. Każde kolejne doświadczenie (nawet niepowodzenie!) wzmacnia jego wrażliwość i biegłość w rozróżnianiu. W pewnej liczbie przypadków cementuje także łączność z intuicją.

Kobieta ceniąca proAKTYWNOŚĆ robi dobrą robotę i czystą, i brudną, jeśli to służy jej celom (zakładam, że w brudnej robocie nie mieści się mokra i nieuczciwa). Potrafi opuścić wygodną i znaną na wylot strefę komfortu by ruszyć w nieznaną krainę wyzwania. Nawet jeśli odczuwa strach rusza naprzód. Pomniejsza ryzyka mając je na oku. W pełni korzysta ze swego potencjału i posiadanych zasobów.Po prostu bierze byka za rogi.

Język jakiego używa do opisu siebie i swej sytuacji naszpikowany jest słowami/zwrotami: mogę, chcę, decyduję, wybieram, odmawiam, pragnę, wolę, przyjmuję założenie, zrobię, nie zrobię, moim zdaniem, rozważam itd.. Jak na autorkę wielu własnych sukcesów i nielicznych niepowodzeń przystało.

Dobra wiadomość: proAKTYWNOŚCI można się nauczyć, a posiadaną doskonalić.